Bytów. Fetor nie daje ?y?
Od dwóch lat mieszka?cy ulic Nad Boruj? oraz Drzyma?y zmagaj? si? z fetorem, wydobywaj?cym si? ze studzienek kanalizacyjnych. Nie mog? nawet otworzy? okien w swoich mieszkaniach. I od dwóch lat nikt nie jest ich w stanie im pomóc.
- Najgorzej jest latem, pod wieczór lub po burzy. ?mierdzi tak, ?e mo?na nawet straci? przytomno?? - twierdzi Jadwiga Zantoch. - Strach wypu?ci? dzieci na podwórze. Nie mog? nawet wywiesi? bielizny, bo ca?a nasi?knie tym zapachem.
- Ulic? Nad Boruj? nie mo?na nawet przej?? - dodaje El?bieta Szutenberg. - Jak zawieje wiatr, to cz?owiekowi robi si? niedobrze.
Mieszka?cy kilkakrotnie wysy?ali pismo do Urz?du Miejskiego.
- Przed trzema miesi?cami by?a tu nawet delegacja na czele z burmistrzem - opowiada Jadwiga Zantoch. - Smród szybko ich wygoni?. W ubieg?ym roku wybudowano tu pi?kny park. Po co on komu, skoro nikt na ?awce nie wysiedzi. Niedawno by?a tu wycieczka, dzieci przyjecha?y dwoma autobusami. Chcieli odpocz?? i co? zje??. Po pi?ciu minutach wszyscy byli ju? w autokarze. Szybko st?d uciekali.
W?adys?aw Matasek, dyrektor Wodoci?gów Miejskich w Bytowie zapewnia, ?e z kanalizacji nie powinno ju? tak bardzo ?mierdzie?.
- Od maja stosujemy specjalny ?rodek, który niweluje ten zapach - zapewnia. - Co dwa dni jeden z naszych pracowników kontroluje studzienki. Nie stwierdzi?, aby fetor za bardzo si? ulatnia?. Nie by?o te? ostatnio skarg. Na rynku pokaza? si? nowy ?rodek, który pono? jest lepszy, ale dro?szy. Chcemy go wypróbowa? w okolicach Mokrzyna. Je?eli oka?e si? skuteczniejszy, to wykorzystamy go te? w Bytowie.