Paul z Liberii wybi? si?, bo chcia?
Wojna trwa z przerwami od 1989 roku. Kraj jest podzielony na przeciwników i zwolenników prezydenta. Wioski s? palone, a masakry odbywaj? si? szczególnie na pó?nocy kraju. Nie ma pr?du, brakuje ?ywno?ci, a spora cz??? spo?ecze?stwa to analfabeci. Z takiego afryka?skiego kraju przyjecha? do Nowego S?cza Paul Yeenie Harry.Przez trzy miesi?ce b?dzie uczestniczy? w lekcjach j?zyka angielskiego w Zespole Szkó? nr 4. Jest specjalist? od fonetyki. Zdo?a? si? wybi?, bo chcia? si? uczy?, widzia? w tym szans? dla siebie i swojej rodziny.Bilet lotniczy do Polski op?aci?a mu ?ona prezydenta, która przekaza?a potrzebn? sum? dla AIESEC-u, organizacji studenckiej, która spo?ród kilkuset poda?, wybra?a to napisane przez Paula.Zdejmij ubranie26-letni m??czyzna nigdy nie zapomni kontroli na polskim lotnisku. Zosta? poddany osobistej, kazano mu si? rozebra?, wyrzucono wszystko z walizki. By? przera?ony, nie wiedzia? dlaczego tak go sprawdzaj?. Do tej pory opowiadaj?c o tym, mocno gestykuluje i podnosi g?os, nadal nie rozumie. Tymczasem okazuje si?, ?e Polska nie ma podpisanych ?adnych umów z rodzinn? Liberi? Paula i pewnie by?a to standardowa procedura.Zaraz potem kolejny szok.- ?nieg - Paul u?miecha si?. - Lecia?o takie co? z nieba, zimne, mokre. Dotyka?o mojej g?owy, r?k. Nieprzyjemne. Wcze?niej widzia?em ?nieg tylko w TV.Paul przyjecha? do Polski z walizk? letnich ubra?. Kiedy aiesecowcy z Wy?szej Szko?y Biznesu odebrali go z Krakowa by? zmarzni?ty. Ubrali go ciep?o, dali swetry, czapk?, w której przez kilka dni chodzi? po szkole. R?ce ogrzewa? na butelce z gor?c? wod?, któr? trzyma? pod p?aszczem id?c do czwórki.- Teraz ju? nie jest bardzo zimno, ale jest zimno - mówi Paul.Dzi?ki Piotrowi Mitrutowi z AIESEC-u, studentowi WSB-NLU, zwiedzi? ju? Lublin i okolice, by? podczas ?wi?t z jego rodzin?. Uczy si? polskiej kultury, chcia?by nauczy? si? te? j?zyka. Na razie, w kontaktach z osobami, które nie mówi? po angielsku pomaga sobie r?kami - gestykuluje - jest bowiem równie? nauczycielem j?zyka migowego.Tyle zakazów i tyle mo?liwo?ci- Po raz pierwszy jestem w Europie - mówi Paul. - Nie wiedzia?em, ?e macie tu tyle zakazów. Auta musz? parkowa? w okre?lonych miejscach, przez ulice te? trzeba przechodzi? po pasach. I jeszcze tyle telefonów. W ka?dym mieszkaniu telefon. To niepoj?te. Uczniowie te? maj? aparaty komórkowe. A u nas nie ma pr?du, ludzie nie ogl?daj? TV, nie maj? co marzy? o internecie. Tu to wszystko jest w zasi?gu r?ki. U nas ?wieci si? ?wieczkami lub lampami naftowymi, bogatsi maj? generatory.Z drugiej strony, Liberia to kraj bogaty w z?oto i diamenty, wysokiej jako?ci drewno, ?yzne gleby, owoce.- Jest te? sporo zwierz?t nadaj?cych si? do ZOO - dodaje Paul. - Sam mia?em ma?pk?, z któr? wsz?dzie chodzi?em.Bez mamy bez taty- Jak tam b?dziesz ?y? - pytali znajomi Paula, kiedy ten powiedzia?, ?e jedzie do Polski. - Tak bez taty, mamy, braci i sióstr? Tam jest zimno - dodawali.Studenci popierali jego decyzj?. Widzieli w tym szans? dla niego, mo?e w przysz?o?ci dla siebie. Paul jako pierwszy aiesecowiec wyjecha? z Liberii na praktyk?.- Czuj? si? jak kto? specjalny, wyj?tkowy - mówi. - Mam cel. Jak wróc? do mojego kraju, powiem im jak tu jest, poka?? im wasz? kultur?, zwyczaje, mo?liwo?ci rozwoju i powiem, ?e warto si? uczy?. U nas nie ma obowi?zku nauki. Kto chce i kogo na to sta? idzie do szko?y. Musz? zapisa?, ?e w Polsce do 16. roku ?ycia trzeba chodzi? do szko?y, a jak nie to przyprowadza ci? policja - kr?ci g?ow? z niedowierzaniem i dopytuje si? o szczegó?y.Polskie dziewczyny?- S? bardzo ?adne i ?adnie si? ubieraj? - mówi. - Wszyscy s? dla mnie mili. Jecha?em tutaj, bo wiedzia?em, ?e czekaj? na mnie przyjaciele.